
Reżyseria:
Bogusław Semotiuk
Przekład:
Stanisław Barańczak
Scenografia:
Bogusław Semotiuk
Kostiumy:
Andrzej Szulc
Układ choreograficzny:
Teresa Czyżewska
Układ walk:
Saniwoj Król
Muzyka:
Maciej Osada-Sobczyński
Maski:
Agnieszka Podkówka
Asystent reżysera:
Zbigniew Kułagowski
Romeo – Marcel Wiercichowski, Julia – Agnieszka Grzybowska, Izabela Kała, Pani Capuletti – Hanna Piotrowska, Pan Capuletti – Zbigniew Kułagowski, Marta – Agnieszka Ćwik, Merkucjo – Albert Osik, Książę – Ireneusz Kaskiewicz, Parys – Krzysztof Kluzik, Ojciec Laurenty – Jerzy Karnicki, Tybalt – Mateusz Młodzianowski, Benvolio – Saniwoj Król, Rozalinda – Marta Turkowska, Brat Jan – Jan Stryjniak, Chór – Marta Turkowska, Milena Mularska, Anna Dec
Szekspir jest nieśmiertelny, bo daje się czytać na wiele sposobów. Jeżeli czyta się metodą Hollywood, to tworzy się dwa gangi, zbroi je nie w szpady, lecz pistolety, sadowi w sportowe samochody, a w roli głównej obsadza Leonarda Di Caprio. Słupski spektakl „Romea i Julii” utrzymany jest w szacunku dla klasyki i Szekspira. Ale jeśli nawet wierny jest Szekspirowi kostium i dialog, to przecież każde pokolenie przypatruje się klasyce na własny sposób. Tragedię o najsłynniejszej parze kochanków, pochodzących z dwóch możnych lecz zwaśnionych rodów włoskiej Werony, Szekspir napisał ponad 400 lat temu, on tę parę niejako unieśmiertelnił. Już sam tytuł dramatu stał się w naszej kulturze synonimem miłości tragicznej, bez nadziei i perspektyw – której powikłane losy ukazują jak bezmyślną i niszczycielską siłą potrafi stać się nienawiść. A więc problem jest wieczny, tyle tylko, że z pokolenia na pokolenie przybiera inne oblicze. Dziś może to być choćby oblicze nietolerancji. Bo przecież „Romeo i Julia” to, najogólniej biorąc, opowieść o tym, jak poczynania, przedsiębrane ze swoiście rozumianej troski o dobro – społeczeństwa, grupy, czy wreszcie rodziny i dzieci – stają się siłą wręcz niszczycielską. W słupskim spektaklu jest to opowieść przepojona pytaniem: czy w świecie nietolerancji, świecie zhierarchizowanym, opartym na interesie, może spełnić się miłość, wolna od uprzedzeń majątkowych, rasowych, wyznaniowych? I jest to opowieść z pointą okrutną – jak troska o los dzieci – paradoksalnie – obraca się także przeciwko rodzicom, tracącym to, co dla nich najważniejsze – własne dzieci.
Na podstawie utworu Romeo i Julia Williama Shakespeare’a.
Premiera – 28 stycznia 2005