
Przekład:
Stanisław Dygat
i Helmut Kajzar
Reżyseria:
Bogusław Semotiuk
Scenografia i kostiumy:
Anna Bobrowska-Ekiert
Muzyka:
Michał Urbaniak
Asystent reżysera:
Ireneusz Kaskiewicz
Edyp – Albert Osik, Kreon – Ireneusz Kaskiewicz, Jokasta – Bożena Borek, Tyrezjasz – Bogusław Semotiuk, Jerzy Karnicki, Posłaniec – Jacek Ryś, Krzysztof Kluzik, Sługa Lajosa – Jan Stryjniak, Domownik – Krzysztof Kluzik, Chór-Mieszkańcy Teb-Koryfeusz – Zbigniew Kułagowski, Antygona – Agnieszka Ćwik, Ismena – Alina Czyżewska, Marta Turkowska, Hajmon – Jacek Ryś, Eurydyka – Hanna Piotrowska, Strażnik – Jan Stryjniak
Na początku było słowo.
„Edyp” i „Antygona” – ten sam jest autor obu arcydzieł, te same postaci je ożywiają, taki sam w obu utworach jest wymiar ich nieszczęścia, mimo że jego istota jest przecież różna. Te dwie tragedie, pochodzące z trylogii Sofoklesa (Król Edyp, Edyp w Kolonie, Antygona), wziął na reżyserski warsztat Bogusław Semotiuk. W jego ujęciu oba dramaty stanowią nie tylko jedną całość – więcej – razem stanowią inscenizacyjną jedność.
„Edyp i Antygona” to teatr klasyczny i najprawdziwszy, teatr, w którym najważniejszy jest aktor, a istotą – słowo. Samo słowo.
Ascetyczna scenografia i kostium, oszczędny gest i ruch sceniczny – wszystko podporządkowane jest słowu i ma potęgować jego emocjonalną barwę i nośność. Tu nie ma akcji i pozornie nic się nie dzieje. Ale ileż się dzieje w sferze uczuć! Dramaty Sofoklesa należą do tych rzadkich zjawisk w sztuce, których główną cechą jest penetracja ludzkiego jestestwa – wartości najbardziej tajemniczej i zagadkowej, i do dzisiaj, po tylu wiekach cywilizacji, w istocie nie odkrytej.
Scenariusz „Edypa” oparty na tłumaczeniu Stanisława Dygata, jak i „Antygona” – rzecz w arcyciekawej transkrypcji Helmuta Kajzara, to chyba najlepsze współczesne przekłady tych arcydzieł. Zwłaszcza transkrypcja Helmuta Kajzara, powstała na przełomie lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych ub. wieku, kiedy to tracił władzę Władysław Gomułka a nadzieję rozbudzał Edward Gierek. Kajzar nasycił tekst aluzjami piętnującymi dyktatorskie zapędy władzy lekceważącej lud, jego dążenia, ponadpokoleniowe prawa i wiarę. ,,Antygona” z jej konfliktem racji państwa i jednostki, konfliktem prawa i sumienia, aż kusi do eksperymentu i publicystycznych wtrętów – do komentowania naszej skomplikowanej teraźniejszości. Bogusław Semotiuk tej pokusie nie ulega. Jego inscenizacja to nie kolejny wór współczesnego teatru, w który upycha się wszystkie drażniące newsy z pierwszych stron gazet, ekranów telewizorów i radiowych głośników. Ten spektakl to nie komentarz do naszej powikłanej rzeczywistości, to nie sąd o wydarzeniach, mających zapewne ważny, ale chwilowy, doraźny wymiar. ,,Edyp i Antygona” to teatr klasyczny i najprawdziwszy, teatr, w którym najważniejszy jest aktor, a istotą-słowo. Klasyczna scenografia i kostium, oszczędny gest i ruch sceniczny oraz wspaniała muzyka – wszystko podporządkowane jest słowu i ma potęgować jego emocjonalną barwę i nośność . Tu nie ma akcji i pozornie nic się nie dzieje. Ale ileż się dzieje w sferze uczuć! Dramaty Sofoklesa należą do tych rzadkich zjawisk w sztuce, których główną cechą jest penetracja ludzkiego jestestwa – wartości najbardziej tajemniczej i zagadkowej, i do dzisiaj, po tylu wiekach cywilizacji, w istocie nie odkrytej. Tu każda, nawet wydawałoby się mało znacząca rola -to największy sprawdzian aktorskiego kunsztu, to – bez przesady – przeżycie najwyższej próby.
Na podstawie utworu Edyp i Antygona Sofoklesa.
Premiera: 06.10.2005 r.