Ulica Długa

Po raz pierwszy przyszło mi opisywać Państwu tak nietypowy spektakl, którego najprawdopodobniej nie będzie dane już zobaczyć nikomu w Słupsku, ponieważ na stronie Nowego Teatru pusto i głucho na ten temat. Sama sztuka, autorstwa Daniela Odiji, nie jest tak właściwie dramatem. Tak naprawdę jest to przykład literatury współczesnej, zwykły zbiór opowiadań, który dzięki reżyserowi spektaklu, Iwo Vedralowi, zamienił się w udaną adaptację. Wstrzymałbym się tutaj jednak od określenia „idealna”, chociaż mimo tego jest to spektakl warty obejrzenia, zwłaszcza dla słupszczan, o czym możecie się przekonać tylko na własną rękę. Pierwsza inscenizacja miała miejsce w 2016, a jak powiedział sam Odija: „Tak jak moja „Ulica”, spektakl składa się z modułów, ale Iwo położył mocniejszy nacisk na dowcipniejsze fragmenty. Sztuka jest chyba dowcipniejsza niż moja literatura.”. Jest to już mój drugi kontakt z tym autorem, słupskiego pochodzenia oczywiście, do czego można znaleźć nawiązania w jego literaturze, Wydaje mi się, że w swoich dziełach znacząco mruga do jego miejscowych czytelników. Ja miałem przyjemność spotkać go osobiście, zanim wyjechał z naszego miasta.
Z wypowiedzi autora na temat spektaklu możemy wywnioskować dwa fakty. Po pierwsze, cała historia jest zbudowana modułowo, w dodatku poszczególne wątki nie łączą się w punkcie kulminacyjnym. Ma to bardzo duży wpływ na odbiór fabuły przez widza. Spektakl może sprawiać wrażenie chaotycznego, i muszę się przyznać, tak było w moim przypadku. Ale jeśli się nad tym głębiej zastanowić to jesteśmy tylko ofiarą dziwnej budowy „Ulicy”. To prawda, że będziemy się stykali z krótkimi, niezwiązanymi ze sobą opowiadaniami, przy czym książka ma ich trochę więcej, ale jest to zaplanowane działanie Odiji. Długa nie jest spokojną uliczką, jest to raczej istne pole minowe, gdzie odrębność może się skończyć fatalnie, a zakamarki i mieszkania skrywają straszne tajemnice. Życie na niej jest brutalne i trudne, a bohaterowie opowiadań to ludzie, których wolelibyśmy nie spotkać w żadnej alejce. Drugi wniosek to fakt, że spektakl był zabawniejszy niż książka, ja jednak sądzę że jest to bardzo subiektywne odczucie, każdy oceni to na swoim przykładzie. Przy okazji warto wspomnieć o tym, że reżyser zadbał nie tylko o kwestie poszczególnych postaci, lecz dorzucił do nich wypowiedzi narratora. Jak wspomniałem wcześniej, w repertuarze Nowego Teatru nie ujrzymy już kolejnej inscenizacji, a przynajmniej nie w najbliższym czasie, najprawdopodobniej trafiłem akurat na ostatni termin. Rzecz jasna, nie żałuję tego, chociaż „Ulica” budzi mieszane uczucia, czasem rozśmieszy was aż do radosnego, gromkiego śmiechu, co mogę potwierdzić moim przykładem, a czasem przedstawi swoje inne oblicze, może nawet wzbudzi lekką irytację. Ale wszystko zakończy się bardzo przyjemnym katharsis i najważniejszym opowiadaniem z całego spektaklu. Poznamy kogoś, kto będzie próbował się uwolnić z tego bagna. Myśleliście, że to niemożliwe, a jednak, on udowodni wam swoją ciężką pracą i wyrzeczeniami, że jednak jest cień szansy na poprawę. Mimo to nie spotka się on z pochwałami i radością. Raczej jego „dziwactwa” nie spodobały się pozostałym mieszkańcom Długiej. I to jest bardzo ważna nauka, czasem musimy zrobić coś właściwego, nawet jeśli będzie to wymagało wyłamania się z grupy. Uwielbiam ten moment.
Kończąc to wszystko i podsumowując, „Ulica” Odiji to nie jest prosta i przystępna forma pierwszej lepszej opowiastki. Kiedy ją oglądamy, wydaje się że wszystko to jakaś totalna fikcja, stek bzdur. W połowie spektaklu zaczynasz myśleć coraz głębiej o tym, co się dzieje, a na koniec jesteś pewien. Nie forma, a przekaz gra tutaj główną rolę. I to jest najważniejszy element tej sztuki. To, co mieni się w naszych oczach jako kłamstwa i przesądy okazuje się brutalną prawdą. Im głębiej wchodzisz w Długą, tym bardziej jesteś świadom tego, co skrywa, a z każdym krokiem odkrywasz jak bardzo się myliłeś. A kiedy wyjdziesz z teatru, w zimną i ciemną marcową noc, nigdy już nie spojrzysz na ciemne zaułki tak samo. Ulica zmienia.

Kordian Dziwisz


11:28, 20 marca 2018