Sztuka klasyczna, spektakl nowoczesny

“Kupiec Wenecki” w oryginale jest jedną ze sztuk Szekspira. Niektórym aż ciężko uwierzyć, że pojawiła się na scenie w XXI wieku. A jednak, premiera spektaklu odbyła się 16 lutego 2019 roku w Nowym Teatrze w Słupsku.

Niemal oczywiste jest jednak, że nie ujrzeliśmy sztuki w klasycznym wydaniu. Ukazano nam unowocześnioną wersję, tym samym dosadniej pokazując nam aktualność twórczości Szekspira. Nie każdy zgodziłby się, że jest to dobry zabieg, jednak sądzę, że przekonuje to młodszych do teatru. Niewiele osób w moim wieku chciałoby pójść na klasyczną sztukę, takie bowiem uznawane są teraz za nieciekawe. Jednak przedstawienie ich w sposób nowoczesny, nam bliższy, sprawia że są bardziej zrozumiałe, a co ważniejsze – bardziej interesujące.

Cały spektakl uwodził swoim połączeniem klasyki ze współczesnością. Już po wejściu na salę widzowie zobaczyli niespodziewaną scenerię. Kontenery, w tym jeden zapełniony kartonami, oraz trzy pokaźnych rozmiarów drzwi szkatuł robiły wrażenie. Industrialny krajobraz nie jest widokiem, który spodziewa się ujrzeć osoba, która przyszła na sztukę Szekspira, zwłaszcza taką, której akcja dzieje się w Wenecji.

Myślę jednak, że większe zaskoczenie ogarnęło widzów, gdy wrócili na salę po przerwie. Ujrzeliśmy bowiem salę, która, o dziwo, przypominała tę z teraźniejszych sądów. Zapewniło to zupełnie inny klimat scenie, która się tam rozegrała.

Pewne szczegóły jednak wprawiły mnie w niepokój. Szczególnie sama postać Porcji, grana przez Monikę Janik, która przed uwolnieniem ze szkatułki miała w sobie coś mrocznego. A powinna być słodką, niewinną panną na wydaniu. Myślę jednak, że dodawało jej to unikalnego charakteru.

Również swoją rolę świetnie odegrał Igor Chmielnik, w roli Żyda Shylocka. Pomimo niesympatycznego charakteru postaci, potrafił we mnie wzbudzić współczucie, kiedy doszło do finalnej sceny chrztu.

Nie zapominajmy o tytułowym bohaterze, Antonio, odgrywanym przez Krzysztofa Kluzika. Postać została odegrana swobodnie, wydawała się bardzo autentyczna.

Muszę przyznać, że spektakl nie był tym, czego się spodziewałam. Porównując go do innych znanych mi sztuk wielkiego pisarza, odczułam różnicę. Mimo to, udało mu się ująć mnie swoim unikatowym zrozumieniem dzieła Szekspira. Dlatego też jest to spektakl, który warto obejrzeć. Jest on świetnym rozwiązaniem zarówno dla fanów klasycznego, jak i nowoczesnego teatru.

Karai Shen


08:22, 11 kwietnia 2019