Recenzja „Biedermann i podpalacze” Haijo

Dramat „Biedermann i podpalacze” został napisany już w 1953 roku przez Maksa Frischa, a w Słupsku spektakl o tym tytule miał swoją premierę 2 grudnia 2017 w Nowym Teatrze im. Witkacego. Przed wejściem do teatru można było podziwiać pokazy artystów z wykorzystaniem płonących pochodni, a przy schodach stały również podpalone kosze, dzięki czemu można było poczuć, że naszemu miastu zagrażają prawdziwi podpalacze. Sam spektakl przedstawia w zabawny sposób historię właściciela willi w mieście zagrożonym licznymi podpaleniami – pana Biedermanna, który przyjmuje pod swój dach dwóch podpalaczy.
Pan Biedermann ma żonę, duży dom, pokojówkę i całkiem dostatnie życie, jednak bardziej skupia się on na tym, co wyczyta w gazecie, niż tym, co dzieje się w jego własnym domu. Nie przyjmuje do siebie, że nieszczęście, które dzieje się dookoła niego, może spotkać też jego. Chce być uważany za porządnego biznesmena i wierzy, że najważniejsze jest to, jak on się zachowuje. Nic dziwnego, że taki człowiek przyjmuje pod swój dach obcych, z pozoru miłych ludzi. Po pewnym czasie zaczyna on się niepokoić pojawieniem się beczek z benzyną na jego strychu, wtedy jeden z podpalaczy wyznaje mu prawdę. Sztuka ukazuje, jak prosto jest zmanipulować człowieka, ponieważ Biedermann, myśląc, że są to jedynie żarty, nie traktuje tego na poważnie. Nie chce nazywać rzeczy po imieniu, takimi jakimi są, woli sam podsuwać sobie wytłumaczenia na wszystko, co robią podpalacze, choć oni nie ukrywają swoich prawdziwych intencji.
Gra aktorska nie była bez wad, jednak subiektywnie oceniając, podobała mi się. Aktorzy odegrali swoje role dobrze i nadali każdej z postaci odpowiedni charakter. Moją szczególną uwagę przykuł pan Jerzy Karnicki, który wcielał się w postać tytułowego Biedermanna. Ciekawie ukazał postać biznesmena i pana domu. Drugi aktor, którego gra wprost mnie porwała, był pan Igor Chmielnik jako jeden z podpalaczy. Roztoczył wokół siebie aurę tajemniczości i według mnie bezbłędnie odegrał swoją rolę.
Podsumowując, uważam, że przedstawienie jest warte zobaczenia. Pokazuje to, w jaki sposób można zmanipulować innych ludzi oraz daje do myślenia nad tym, jak patrzymy na nasze życie. Może po zobaczeniu tego spektaklu zastanowisz się dwa razy nim wpuścisz kogoś do swojego mieszkania?

Klub Recenzenta / Agata Dobrzyniewicz ZSP nr 1 w Słupsku klasa 1 e / 21.12.2017


09:10, 3 stycznia 2018