„Bóg mordu”

Katarzyna Maciąg i Lesław Żurek odpowiadają na pytania dotyczące przygotowań do premiery spektaklu „Bóg mordu” w Nowym Teatrze im. Witkacego w Słupsku, która odbędzie się 24 czerwca. Rozmawiała Agata Białecka

Chciałabym porozmawiać z Państwem na temat najnowszego spektaklu Nowego Teatru im. Witkacego w Słupsku. „Bóg mordu” będzie miał swoją premierę w czerwcu, reżyserem przedstawienia jest Dominik Nowak. Gracie Państwo małżeństwo, w kogo się wcielacie?

Katarzyna Maciąg – Wcielamy się w małżeństwo, Anette i Alaina Reille. Nasz syn Fréderic to chłopiec, który kijem wybił dwa zęby Danielowi, szkolnemu koledze.

Jak się Państwu podoba w Nowy Teatrze im. Witkacego w Słupsku? Nowy Teatr nie jest największym w jakim przyszło Państwu występować.

Lesław Żurek – Jesteśmy przyzwyczajeni do różnych teatrów, gramy na wielu scenach. Grałem na scenie Nowego Teatru już wcześniej, w różnych spektaklach impresaryjnych, dlatego znam to miejsce. Dobrze się tutaj pracuje, a to podstawa.

K.M. – W naszej pracy najważniejsi są ludzie i tekst dramatu, a „Bóg mordu” jest wyjątkowo dobry. Sądzę, że praca nad tym spektaklem będzie dla nas przyjemnością.

Mieszkańcy Słupska bardzo cieszą się z Państwa udziału w tej sztuce, widać to po pozytywnych komentarzach na profilu teatru w mediach społecznościowych. Państwa nazwiska przyciągają. Czy wydaje się Państwu, że spektakl okaże się sukcesem?

K.M. – Myślę, że „Bóg mordu” to dramat, który może przyjąć się wszędzie, na każdej scenie. Nie bez powodu ta sztuka była wystawiana w wielu krajach na całym świecie. To zasługa ogromnej siły tekstu i pomysłu. Sama jestem ciekawa jaka będzie energia tego przedstawienia na słupskiej scenie. Jednak wierzę, że ten tekst spodoba się także tutaj, ponieważ to mieszanka dobrego humoru z elementami farsy, groteski ale również psychodramy. To wszystko jest bardzo zgrabnie połączone.

Jak się Państwu współpracuje z reżyserem Dominikiem Nowakiem?

L.Ż. – Znamy się od lat, studiowaliśmy na jednym roku. Trudno mi analizować naszą współpracę reżyserską. Dogadujemy się, umiemy rozmawiać, w związku z tym praca nad „Bogiem mordu” jest przyjemnością.

K.M. – Razem z Dominikiem Nowakiem oraz Jakubem Falkowskim graliśmy w pierwszym spektaklu reżyserowanym przez Iwo Vedrala, był to jego spektakl dyplomowy „Amok moja dziecinada”. Graliśmy wspólnie, jeździliśmy z tym przedstawieniem po różnych scenach. Mam dużo dobrych wspomnień z pracy scenicznej z Dominikiem.

Jak układa się Państwu współpraca ze słupskimi aktorami – Martą Turkowską i Igorem Chmielnikiem?

L.Ż. – Dobrze nam się pracuje. Mieliśmy kilka prób. Jest fajna energia.

Lesław Żurek

Kilka lat temu Teatr Miejski im. Gombrowicza w Gdyni realizował „Boga mordu”. Spektakl przyjął się bardzo dobrze. Nie obawiacie się Państwo opinii, że Nowy Teatr im. Witkacego stara się konkurować z gdyńskim teatrem?

K.M. – Ile razy już grano Szekspira? Miliony razy, ale to wizja twórcy i aktorów wpływa przede wszystkim na interpretacje sztuki i jej odbiór przez widzów. Myślę, że nasza realizacja będzie zaskakująca.

Czy zdradzą Państwo, kiedy będzie można zobaczyć przedstawienie na deskach Nowego Teatru?

K.M. – Zapraszamy na trzy spektakle pod koniec czerwca, w planach są też przedstawienia w lipcu.

L.Ż. – Aktorstwo to zawód na walizkach, tak funkcjonujemy. Umiemy sobie z tym radzić. Przedstawienia są planowane o wiele wcześniej, dlatego nie ma problemu z przyjazdem do Słupska na występ.

Czyli mieszkańców Słupska, Ustki i okolic zapraszają Państwo na czerwcowe spektakle?

Katarzyna Maciąg – Zapraszamy serdecznie na premierę.

Lesław Żurek – Oraz na kolejne spektakle do Nowego Teatru.
Katarzyna Maciąg

(Tekst jest własnością Nowego Teatru im. Witkacego w Słupsku. Ukazał się w majowym numerze miesięcznika „Moje Dwu Miasto”. Zdjęcia wykonała Magdalena Tramer.)

Chciałabym porozmawiać z Państwem na temat najnowszego spektaklu Nowego Teatru im. Witkacego w Słupsku. „Bóg mordu” będzie miał swoją premierę w czerwcu, reżyserem przedstawienia jest Dominik Nowak. Gracie Państwo małżeństwo, w kogo się wcielacie?

Katarzyna Maciąg – Wcielamy się w małżeństwo, Anette i Alaina Reille. Nasz syn Fréderic to chłopiec, który kijem wybił dwa zęby Danielowi, szkolnemu koledze.

Jak się Państwu podoba w Nowy Teatrze im. Witkacego w Słupsku? Nowy Teatr nie jest największym w jakim przyszło Państwu występować.

Lesław Żurek – Jesteśmy przyzwyczajeni do różnych teatrów, gramy na wielu scenach. Grałem na scenie Nowego Teatru już wcześniej, w różnych spektaklach impresaryjnych, dlatego znam to miejsce. Dobrze się tutaj pracuje, a to podstawa.

K.M. – W naszej pracy najważniejsi są ludzie i tekst dramatu, a „Bóg mordu” jest wyjątkowo dobry. Sądzę, że praca nad tym spektaklem będzie dla nas przyjemnością.

Mieszkańcy Słupska bardzo cieszą się z Państwa udziału w tej sztuce, widać to po pozytywnych komentarzach na profilu teatru w mediach społecznościowych. Państwa nazwiska przyciągają. Czy wydaje się Państwu, że spektakl okaże się sukcesem?

K.M. – Myślę, że „Bóg mordu” to dramat, który może przyjąć się wszędzie, na każdej scenie. Nie bez powodu ta sztuka była wystawiana w wielu krajach na całym świecie. To zasługa ogromnej siły tekstu i pomysłu. Sama jestem ciekawa jaka będzie energia tego przedstawienia na słupskiej scenie. Jednak wierzę, że ten tekst spodoba się także tutaj, ponieważ to mieszanka dobrego humoru z elementami farsy, groteski ale również psychodramy. To wszystko jest bardzo zgrabnie połączone.

Jak się Państwu współpracuje z reżyserem Dominikiem Nowakiem?

L.Ż. – Znamy się od lat, studiowaliśmy na jednym roku. Trudno mi analizować naszą współpracę reżyserską. Dogadujemy się, umiemy rozmawiać, w związku z tym praca nad „Bogiem mordu” jest przyjemnością.

K.M. – Razem z Dominikiem Nowakiem oraz Jakubem Falkowskim graliśmy w pierwszym spektaklu reżyserowanym przez Iwo Vedrala, był to jego spektakl dyplomowy „Amok moja dziecinada”. Graliśmy wspólnie, jeździliśmy z tym przedstawieniem po różnych scenach. Mam dużo dobrych wspomnień z pracy scenicznej z Dominikiem.

Jak układa się Państwu współpraca ze słupskimi aktorami – Martą Turkowską i Igorem Chmielnikiem?

L.Ż. – Dobrze nam się pracuje. Mieliśmy kilka prób. Jest fajna energia.

Lesław Żurek

Kilka lat temu Teatr Miejski im. Gombrowicza w Gdyni realizował „Boga mordu”. Spektakl przyjął się bardzo dobrze. Nie obawiacie się Państwo opinii, że Nowy Teatr im. Witkacego stara się konkurować z gdyńskim teatrem?

K.M. – Ile razy już grano Szekspira? Miliony razy, ale to wizja twórcy i aktorów wpływa przede wszystkim na interpretacje sztuki i jej odbiór przez widzów. Myślę, że nasza realizacja będzie zaskakująca.

Czy zdradzą Państwo, kiedy będzie można zobaczyć przedstawienie na deskach Nowego Teatru?

K.M. – Zapraszamy na trzy spektakle pod koniec czerwca, w planach są też przedstawienia w lipcu.

L.Ż. – Aktorstwo to zawód na walizkach, tak funkcjonujemy. Umiemy sobie z tym radzić. Przedstawienia są planowane o wiele wcześniej, dlatego nie ma problemu z przyjazdem do Słupska na występ.

Czyli mieszkańców Słupska, Ustki i okolic zapraszają Państwo na czerwcowe spektakle?

Katarzyna Maciąg – Zapraszamy serdecznie na premierę.

Lesław Żurek – Oraz na kolejne spektakle do Nowego Teatru.
Katarzyna Maciąg

(Tekst jest własnością Nowego Teatru im. Witkacego w Słupsku. Ukazał się w majowym numerze miesięcznika „Moje Dwu Miasto”. Zdjęcia wykonała Magdalena Tramer.)


13:07, 18 czerwca 2016